Chyba dla wszystkich będzie lepiej gdy zacznę od początku. Tak więc moja siostra wychodzi za mąż. Jeszcze nie w tej chwili, bo dopiero 18-go sierpnia, ale muszę mieć przecież czas na realizację mojego łotrzykowskiego planu. Nie, nie zamierzam jej powstrzymywać. Tym bardziej, że mój przyszły szwagier jest człowiekiem, któremu mogę ją oddać bez większych wyrzutów sumienia (rozumiecie - siostra, krew z krwi). Kiedyś ta chwila musiała jednak nastąpić, więc w pewnym momencie zacząłem się zastanawiać nad tym, jaki niezapomniany prezent mogę jej dać w tak ważnym momencie życia. Godziny spędzone na przemyśleniach i odrzucaniu całych stosów "genialnych" pomysłów przywiodły mnie w końcu na "pustynię". Tak, żaden pomysł nie był dobry. Żaden prezent nie dawał namiastki tego niezapomnianego.